2026 Puchar Cukrowni Żnin

W niedzielę zakończyły się lodowe zmagania o Puchar Cukrowni Żnin – regaty, które jeszcze kilka dni wcześniej wcale nie były pewne. Decyzja zapadła dopiero w czwartek, a organizatorzy mieli zaledwie dwa dni, by postawić całe wydarzenie na nogi: trasę, zaplecze techniczne, zabezpieczenie medyczne i nagrody. Brzmiało jak plan skazany na improwizację, ale właśnie tu błysnął Kuba Bogdański – nie tylko świetny bojerowiec, lecz także organizator, który podjął rękawicę, zebrał odpowiednich ludzi i profesjonalnie przeprowadził regaty.

Na starcie stanęłą cała czołówka polskich zawodników oraz zawodnicy ze Szwajcarii, Wkl. Brytanii i Niemiec. Łącznie 31 bojerowców.

Warunki na Jeziorze Żnińskim Dużym wyglądały jak wymarzony obrazek z filmów o bojerach: twardy, gładki i szybki lód. To w dużej mierze zasługa sobotniej decyzji o czarnej fladze w porcie, która zakazuje żeglowania po jeziorze, gdyż tego dnia było dużo podwójnego lodu. Ślizgi po takiej tafli  mogłoby ją zniszczyć, a po powrocie przymrozków połamane kry zamieniłyby się w koleiny i nierówności. W bojerach to nie tylko utrata komfortu – to realne zagrożenie: jeśli w taką koleinę wpadnie płoza sterowa, bojer potrafi stracić sterowność. Tym razem jednak tafla przetrwała w świetnym stanie, więc można było ścigać się szybko i przede wszystkim  bezpiecznie.

A było szybko. Wiatr wiał średnio około 5 m/s, a połączenie tego z lodem „jak stół” pozwalało rozwijać prędkości blisko 100 km/h. Przy takich prędkościach każdy błąd kosztuje natychmiast: zły start, minimalnie spóźniony zwrot, kilka metrów straty na halsie – i nagle zamiast walczyć o czołówkę, trzeba odrabiać pozycje w tłumie pędzących bolidów.

Ponieważ jezioro ma ograniczoną przestrzeń, a stawka była liczna, regaty rozegrano w dwóch flotach. Odbyły się dwa wyścigi kwalifikacyjne, po których najlepsi awansowali do floty złotej, a pozostali do srebrnej. Tam rozegrano po trzy wyścigi finałowe. Taki układ nie tylko porządkował rywalizację, ale też znacząco podnosił bezpieczeństwo, co przy prędkościach ocierających się o setkę jest wartością absolutnie kluczową. W sumie rozegrano 10 wyścigów.

Jezioro Żnińskie Duże – jak to ma w zwyczaju – dorzuciło jednak swoją własną „przyprawę”. Na sporej części lodu zalegały ptasie odchody, czasem z domieszką piasku albo drobnych kamieni. Dla spacerowicza bez znaczenia, ale dla bojera? To jak rozsypane ścierniwo na torze wyścigowym. Jeden przejazd i płoza potrafiła się stępić, a nawet lekko tępa płoza w takich warunkach oznacza trudniejsze prowadzenie i rosnące ryzyko. W trakcie rywalizacji wielu zawodników musiało wymieniać płozy albo na szybko kamieniami szlifierskimi usuwać zadry. Tafla była bliska definicji „lodu hollywoodzkiego” – gdyby nie te ptasie niespodzianki, które przypominały: w bojerach natura zawsze ma ostatnie słowo.

Mimo to – albo właśnie dzięki temu – ściganie było wyśmienite. Obsada regat była topowa, różnice punktowe w klasyfikacji minimalne, a każdy wyścig wymagał równej jazdy, skupienia i… odrobiny szczęścia. O tym, jak trudne i wymagające były te regaty, najlepiej świadczy fakt, że w pierwszej czwórce znaleźli się wyłącznie zawodnicy z tytułem mistrza świata. Tu nie było „łatwych punktów”.

Po pięciu wyścigach – dwóch eliminacyjnych i trzech finałowych – zwycięstwo wywalczył Tomasz Zakrzewski, wyprzedzając Roberta Graczyka oraz Łukasza Zakrzewskiego. Co znamienne, cała trójka to reprezentanci MKŻ Mikołajki, więc podium miało wyraźnie klubowy, mikołajski znak jakości.

A gdy opadły emocje, w powietrzu czuć było, że przed nami dopiero najlepsze, że bojerowa karuzela dopiero się rozkręca. Już za tydzień organizatorzy podejmą próbę rozegrania międzynarodowych mistrzostw Polski – jeśli lód utrzyma jakość, a natura znów pozwoli, może to być kolejny weekend ścigania na najlepszej tafli, w prędkościach i napięciu, które w bojerach uzależniają najbardziej.

2026 Puchar Cukrowni Żnin

Relacja po pierwszym dniu regar 17.1.2026

Pierwszy dzień regat na jeziorze Żnińskim Dużym upłynął pod znakiem trudnych warunków atmosferycznych i lodowych. Od samego rana nad akwenem utrzymywała się gęsta mgła, a po kontroli lodu komisja techniczna potwierdziła obecność licznych obszarów z tzw. podwójnym lodem – cienką warstwą lodu, pod którą zalega woda i dopiero poniżej lód nośny. Takie warunki znacząco zwiększają opory, grożą utratą sterowności bojerów oraz niszczeniem tafli lodowej, co przy prognozowanych przymrozkach mogłoby uniemożliwić rywalizację w kolejnym dniu.

W związku z ograniczoną widocznością w porcie została wywieszona czarna flaga, oznaczająca zakaz żeglowania. Zawodnicy pozostawali w gotowości do godziny 14, jednak po południu organizator ogłosił odwołanie wyścigów pierwszego dnia i przeniesienie rywalizacji na niedzielę.

Ze względu na niewielki rozmiar jeziora regaty rozegrane zostaną w formule flotowej: dwie floty kwalifikacyjne rozegrają po dwa wyścigi, a najlepsi zawodnicy awansują do wyścigów finałowych w flotach złotej i srebrnej. Start pierwszego niedzielnego wyścigu zaplanowano na godzinę 10:00.

Już w najbliższy weekend 17-18.1.2026 na jeziorze Żnińskim Dużym rozegra się Puchar Arche Cukrownia Żnin. Zapraszamy do zgłaszania się do regat zgodnie z opublikowanym zawiadomieniem o regatach.

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry