Stowarzyszenie Flota Polska DN ul. Kołobrzeska 1 pok. 2 (Hotel Warmiński wejście od ul. Głowackiego) 10-442 Olsztyn tel./fax (+4889) 527 46 01 sfpdn@onet.pl
Mistrzostwa świata i Europy DN Junior i Ice-Optimist rozegrane 10-13.03 2010 na jeziorze Śniardwy można ocenić jako duży sukces organizacyjny i sportowy Floty Polskiej DN. Pod tym suchym określeniem kryje się jednak szereg dynamicznych, a nawet dramatycznych działań organizacyjnych, jak również wiele osobistych opinii i wrażeń młodych bojerowców, uczestników mistrzostw jak i ich opiekunów, które pewnie niebawem też ukażą się na naszej stronie. Mistrzostwa 2010 planowane na koniec lutego w Estonii zostały przesunięte o dwa tygodnie ze względu na brak warunków w tej części Europy. Gdy ze względu na nawrót śnieżnej zimy Estończycy proponowali kolejne opóźnienie regat o 14 dni, zdecydowałem o przeniesieniu imprezy do Polski z odpowiedzialnym przejęciem organizacji przez Flotę Polska DN!! Decyzja została podjęta w porozumieniu z Estonią (Mati Hool)i uzyskała powszechna aprobatę. Tutaj chciałbym gorąco podziękować Sławkowi Popowiczowi (vel RANKMAN) oraz Tomkowi Rybickiemu, którzy w naprędce stworzonym komitecie organizacyjnym aktywnie włączyli się w działania przygotowawcze i informacyjne, a również dzięki wcześniejszym kontaktom zaangażowali do organizacji mistrzostw miasto Orzysz w osobie burmistrza Jana Aleszczyka . W podjęciu ostatecznej decyzji o miejscu regat na jeziorze Śniardwy (kandydowało też Giżycko - Rydzewo z jeziorem Niegocin oraz Frombork - Braniewo z Zalewem Wiślanym) bardzo pomocne było zorganizowanie tu 6-7.03 przez Andrzeja Michalczyka MP DN seniorów, a przez Waldka Leśkiewicza MP Ice-Optimista, co owocowało dokładnym sprawdzeniem akwenu i przygotowaniem bazy regat. Planowane (i rozegrane) MP DN Juniorów (z konieczności poniedziałek-wtorek) były elementem BPS do mistrzostw dla naszej czołówki, również z udziałem Estończyków... W dzień treningowy (środa) nie było latania tylko check-in i sprawdzanie płóz, również w pierwszym dniu regat poza uroczystym otwarciem i ... ciepłą zupą niewiele się działo przy braku wiatru. Podobnie wyglądał piątkowy poranek, więc zorganizowałem spotkanie uczestników programu juniorskiego IDNIYRA-Europa, a zaraz po nim ruszył się wiatr i rozegraliśmy 2 wyścigi juniorów i jeden Ice-Optimista. Prognoza była nieco lepsza na sobotę i mimo lekkiego opadu śniegu przeprowadziliśmy po 3 wyścigi w obu klasach przy zmiennym wietrze, który zmuszał komisję techniczną regat do częstej zmiany ustawienia trasy.
Napisał DNP155dnia 12/3/2010 18:46:14 (745 odsłon)
Dzień 3 W 3 dzień odbyły się 3 wyścigi ponieważ wiatr powiał dopiero po południu. Tego dnia najszybciej jeździł Darek wygrywając 2 wyścigi. Ja i Kuba również nie zmieniliśmy swojej pozycji w generalce żeglując w czołówce, a Adam ukończył regaty na 6 miejscu. W sumie odbyło się 9 wyścigów i były 2 odrzutki. Wszyscy jesteśmy bardzo, zadowoleni z wyjazdu, ponieważ zajęliśmy podium ale przede wszystkim mogliśmy dużo polatać w różnych warunkach wietrznych i ładnej, słonecznej pogodzie. Jak tylko wiał wiatr Szwedzi sprawnie przeprowadzali wyścigi i można powiedzieć, że impreza była dobrze i sprawnie przeprowadzona. Mistrzostwo Szwecji zdobyłem jako drugi Polak, pierwszym był Darek Kardas w 2001r ale całe podium Polaków w Szwecji miało miejsce po raz pierwszy! 1. Łukasz Zakrzewski 14pkt. 2. Jakob Schneider 19pkt. 3. Dariusz Kardaś 24pkt.
To był bardzo intensywny weekend regatowy pod znakiem mistrzostw Polski w klasie DN oraz Ice Optimist.
Na Śniardwach utrzymuje się lód o grubości około 40cm o bardzo nierównej powierzchni, miejscami pokryty cienką warstwą śniegu. Na szczęście bez przełomów, szczelin i innych niebezpiecznych miejsc. Na takich warunkach lodowych, przy wietrze 4-5 m/s, ścigało się w klasie DN 62 dwóch zawodników z Polski, Estonii, Szwecji i Łotwy. W sobotę rozegrano 5 wyścigów, w niedzielę z powodu braku wiatru rywalizacji nie było. Tytuł bojerowego mistrza Polski wywalczył aktualny mistrz świata Michał Burczyński, który pokonał aktualnego wicemistrza świata Adama Baranowskiego. Na najniższym stopniu podium stanął Robert Graczyk.
W klasie Ice Optimist rywalizacja była również bardzo zacięta i podobnie jak w DN-ach rozgrywała się w obsadzie międzynarodowej. Tytuł mistrzowski wywalczyła Zuzia Rybicka, która jednym punktem wyprzedziła Kamila Cesarskiego. Brązowy krążek przypadł Tosi Marciniak.
Miały się zacząć dzisiaj (niedziela), jednak z powodu braku warunków w całych Stanach Zjednoczonych organizatorzy musieli opóźnić najważniejszą w tym roku imprezę na swoim kontynencie o jeden dzień. W końcu skauci lodowi donieśli: jest lód i to jaki! 30 cm czarnej szklanki. Jeden tylko szkopuł: ten lód znajduje się w Kanadzie, na jeziorze Superior. Cóż, Jacek Marzeński, polski bojerowiec od wielu lat mieszkający w Kanadzie (Montreal), na pewno zaciera ręce. Tym razem będzie miał bliżej. Zamiast przejechać 1750km na Winnebago, ma do przejechania zaledwie 1650km. Stówka drogą nie chodzi... Chociaż jak pamiętam, Jacek wspominał, że ta trasa to długa przeprawa przez totalną głuszę i zawsze wozi ze sobą zestaw surwiwalowy. Nigdy nie wiadomo co z lasu wyskoczy . Tak czy siak popatrzcie na załączone zdjęcie. Mając na uwadze naszą wyprawę na Balaton dołożyłbym jeszcze kilka stówek żeby pościgać się na takim lodzie.
Wiele lat temu, kiedy tak jak obecnie bojerowcy borykali się ze zbyt srogą zimą, szukano wielu sposobów na pozbycie się nadmiaru śniegu z lodu. Wśród zawodników krążą o tym legendy, ale jedna rzecz jest pewna: nie udało się pokonać natury. Odśnieżenie powierzchni kilku kilometrów kwadratowych przerosło ludzkie możliwości. Niemniej Amerykanie wymyślili formułę regat, w której do przygotowania trasy wyścigu potrzebne są pługi. Impreza nazywa się Fire on ice.
Relacja 7, 13 lutego 2010 Mistrzostwa Starego Kontynentu zakończone również z mocnym, polskim akcentem. Michał Burczyński do złotego krążka z MŚ dołożył srebro. Tuż za podium znalazł się Łukasz Zakrzewski. Co ważne, w pierwszej dziesiątce znalazło się aż pięciu Polaków (w MŚ było ich aż sześciu!!!): 6. T. Zakrzewski, 8. A. Baranowski, 10. Jakob Schneider.
Pierwszy dzień rywalizacji, kiedy rozegrano dwa wyścigi finałowe, przebiegał na takim samym lodzie jak podczas mistrzostw świata. Drugiego dnia spadł śnieg, którego ilość pozwalała na żeglowanie wyłącznie na płozach płytowych. Rozegrano kolejne dwa biegi finałowe i z powodu intensywnego opadu zapowiadanego na kilka kolejnych godzin, rywalizację przerwano. Przez noc dopadało jeszcze więcej śniegu i w na piątkowej odprawie sterników ogłoszono zakończenie mistrzostw Europy.
Warto również podkreślić, że ponownie zdobyliśmy nagrodę stanowiącą nieoficjalne, drużynowe mistrzostwo Europy: The Golden Runner. Tylko raz w historii tej nagrody udało się ją zdobyć innej nacji: w 2008 roku Amerykanie odebrali ją rok. Na TGR punktuje czterech najlepszych zawodników z każdego kraju.
Niestety nie otrzymałem wynikó końcowych od organizatora więc zamykam relację z tych regat po dniu 1.
Po pierwszym dniu Pucharu Floty Wschodniej bojerowcy przegrywają 1:0 z naturą. Przy wietrze 10-12 m/s rozegrano jeden wyścig, który obfitował w różnego rodzaju "przygody". A wszystko za sprawą zasp, których wysokość momentami sięgała kadłuba. Rozpędzone ślizgi, zwłaszcza na kursach z wiatrem, wpadały na dużej prędkości w śnieżne hamulce i stąd wiele przykrych incydentów. Niektórzy zawodnicy w ogóle nie wzięli udziału w rywalizacji. Po klasie DN ruszyła klasa IO, która dzielnie poradziła sobie na skróconym do jednego okrążenia dystansie. Po pierwszym wyścigu sędzia zdecydował o przerwaniu sobotniej rywalizacji z nadzieją, że niedziela przyniesie lepsze warunki.
Kiedy w środę zadzwonił do mnie Piotr Burczyński z informacją o warunkach lodowych na Jamnie, byłem już spakowany i pogodzony z myślą, że regaty o Puchar Floty Polskiej DN rozegramy na Klebarku Wielkim pod Olsztynem. Tego samego dnia rano zabierając sprzęt z Giżycka ustaliłem z W. Cabanem, że szanse na rozegranie Lodowego Pucharu Giżycka w terminie przewidzianym w kalendarzu są bliskie zeru. Gorączkowo uruchomiłem kilka telefonów i w czwartek rano przyszło kolejne potwierdzenie z Jamna: zero śniegu i grubo ponad 15 cm lodu. Telefon do Sekretarza, konsultacje i szybka decyzja: jedziemy do Mielna (a właściwie Unieścia). Jezioro Jamno było areną międzynarodowych mistrzostw Polski w 2006 roku. Również wtedy okazało się, że na tafli tego jeziora panowały najlepsze warunki w kraju.
Piątkowy trening odbył się w słabowiatrowych warunkach ale za to na perfekcyjnie czarnym lodzie.
W sobotę rano na tafli zalegał mniej niż 1 cm śniegu, którego kolejny cm dopadał w ciągu dnia. Wiatr słaby, średnio 2-3 m/s, niemniej na tak szybkim lodzie nie było problemów z jazdą. Ustalony na południe start do pierwszego wyścigu dał dużo czasu na poranne przymiarki. Pomimo, że komisja występowała w okrojonym składzie, udało się rozegrać komplet pięciu wyścigów, w których często wiatr rozdawał karty i o zajętym miejscu w dużej mierze decydowała strona startu. Tego dnia najlepiej żeglował Michał Burczyński wygrywając trzy wyścigi i dwa razy zajmując 2. lokatę. Zdobył w ten sposób dużą przewagę na resztą stawki. Znacznie ciekawiej było na miejscach 2-5, gdzie różnice wynosiły po jednym punkcie i wiadomo było, że każdy następny wyścig będzie zmieniał kolejność w klasyfikacji końcowej.
Pomimo, że na sezon bojerowy w kraju musimy jeszcze poczekać, niespokojne dusze Roberta Graczyka (P-31 MKŻ Mikołajki) i Adama Baranowskiego (P-235 Juvenia Olsztyn) drugi raz w tym sezonie trenują na lodowych arenach mroźnej Finlandii. Robert dzwonił do mnie kilka dni wcześniej zastanawiając się czy jechać, czy poczekać na lód w kraju. Jak się później okazało zew czarnego lodu był silniejszy i... Zapraszam do zapoznania się z relacją "Grajka":
Relacja 2, 13/12/09 Właśnie jesteśmy w drodze na prom. Adaś prowadzi auto a ja staram się jak najszybciej przekazać Wam dobre wieści. Dziś była piękna, wietrzna pogoda, wiało dobre 5 m/s i był mocno szybki tor. Pogoda iście baranowska i lindgrenowska okazało się, że i graczykowska. Rozegrano 6 pełnych wyścigów dzieląc zwycięskie pozycje po dwie dla każdego z nas. Walka o zwycięstwo rozegrała się dopiero w ostatnim, a właściwie na ostatnim baksztagu, pomiędzy Barankiem a Grajkiem, ponieważ do ostatniego wyścigu stanęliśmy z identyczną ilością punktów. Mieliśmy znaczną przewagę punktową nad pozostałymi zawodnikami. Drugi dzień regat to naprawdę dużo latania w naprawdę wspaniałych, żeglarskich warunkach. Wyniki całych regat wyglądają następująco:
Robert Graczyk wygrywa Johny Kohler Cup - czytaj więcej. Robert Graczyk wygrywa Regaty Wszystkich Świętych - czytaj więcej.
Grajek podsumowuje zmagania w Finlandii:16/11/09
Czołem
Ponieważ skończyły się All Saints Regatta wyniki wyglądaja następujaco: ja pierwszy, Adam drugi, Dan trzeci, Darek piąty, Jarek siódmy. Do Regat Wszystkich Świętych zaliczone zostały 4 wyścigi dnia pierwszego (jesdnocześnie były to regaty Johnny Kohler Cup) oraz 6 wyścigów niedzielnych, co dało w sumie 10 pełnych wyścigów i dwie odrzutki.
Niedzielne wyścigi odbyły się przy znacznie silniejszym wietrze ale bardzo ciężkim torze z usypanymi miejscami zaspami pod samą plankę. Lataliśmy na średnio głębokich żaglach ale i na tasakach. W tych warunkach bardzo szybki był Adaś, któremu udało się nadrobić spore straty z dnia pierwszego, co dało mu awans na wysoką, drugą lokatę.
Wylataliśmy sporo cennych godzin, sprawdziliśmy sprzęt przed sezonem i wstępnie się ustawiliśmy. Droga powrotna do Polski to istny wyścig z czasem na fińskich drogach aby zdążyć na ostatni, niedzielny prom, na który mieliśmy już kupione bilety. Dojechaliśmy dosłownie na 5 min przed zamknięciem włazu promu. Chwila odpoczynku na pokładzie i dalej do domu. Cała powrotna podróz zamknęła się w 20 godzinach do Olsztyna, co daje całkiem niezłą średnią.
Reasumując bardzo fajne regaty, sporo latania, super atmosfera, choć długa droga to za rok jadę tam na pewno i zachęcam moich kolegów również. Czekam na kilka zdięć z kolekcji Darka Kardasia, które niebawem prześlemy (jak się znajdzie kabel do aparatu).
Pozdrawiam
Grajek P 31
Więcej zdjęć w Galeria -> 2009-2010 -> 2009-2010 Zdjęcia różne
Po ponad trzydziestu latach czołówka europejska w bojerach klasy Monotyp XV zagościła w Polsce, a konkretnie na Mazurach. Mistrzostwa odbyły się na jeziorze Niegocin, biurem regat mistrzostw była Gospoda pod „Czarnym Łabędziem” w Rydzewie. Organizatorzy - Komandor mistrzostw wójt gminy Miłki Stanisław Wąsiakowski, sędzia główny Wojciech Caban, szef regat Stanisław Macur oraz dyrektor Jerzy Nowakowski.
Organizacyjnie regaty przebiegły bardzo sprawnie i profesjonalnie. Oprócz aspektu sportowego organizatorzy zadbali o inne atrakcje min. ceremonia zakończenia mistrzostw Polski odbyła się na zamku w Rynie, połączona była z pokazem walk rycerskich, wyjazd uczestników do ośrodka Ognisty Ptak do centrum SPA, grille i ogniska. Każdy z uczestników dostał pamiątki i gadżety z imprezy oraz pakiet z materiałami informującymi i promującymi Mazury. Starania organizatorów spotkały się z wysoką oceną uczestników mistrzostw, którzy to często chwalili poziom sportowy i poza sportowy imprezy.
Mistrzostwa zdopingowały Polskich zawodników do startu. Z hangarów wyciągnięto często zapomniane już jednostki, po gruntownych naprawach również stanęły do wyścigów. Zbudowano z tej okazji również 3 nowe jednostki. Przerwa trzydziestoletnia w regatach polskich bojerowców miała odzwierciedlenie w ich wynikach. W konfrontacji z zawodnikami dobrze wyszkolonymi, posiadającymi sprzęt nowoczesny, dostosowywany do każdych warunków pogodowych, Polacy znacznie odbiegali od czołówki.
Photo credit: Oskar Kihlborg 2009 Zadziwiająco niska frekwencja panowała podczas tegorocznych mistrzostw Szwecji. Na starcie stanęło zaledwie 44 zawodników z czego flotę szwedzką reprezentowała połowa z nich. Na wiosennym, miękkim lodzie najszybszy okazał się Fredrik Lönegren wygrywając 3 z 5 rozegranych wyścigów. Niespodzianką było drugie miejsce zawodniczki z Niemiec Anji Fidler, znanej polskim zawodnikom z bardzo szybkiej jazdy podczas mistrzostw Polski w poprzednich latach. Na najniższym stopniu podium stanął Tomas Lindgren.
Relacja ze strony Łukasza Zakrzewskiego: Dziś zostały rozegrane regaty o Puchar Caliguli na jez. Śniardwy. Rozegraliśmy 6 wyścigów na długiej trasie przy bardzo dobrych warunkach. Prognozy zapowiadały, że znowu będziemy stać w kaszy bez wiatru, ale na szczęście wszystko było na odwrót. Kasza została zmrożona i jeździliśmy po twardym lodzie przy wietrze 4-6 m/s. Rywalizacja była zacięta pomiędzy niektórymi zawodnikami do ostatniego wyścigu. Wiatr nie przestawał wiać ale lubił zmieniać kierunki w czasie wyścigów, więc rywalizacja była tym bardziej ciekawa. Słowa uznania dla organizatora i sędziego głównego Jerzego Zakrzewskiego za perfekcyjnie przygotowane wyścigi oraz za full service na lodzie czyli 10kg. białej kiełbasy na grillu i herbatkę, którymi zawodnicy mogli posilać się między wyścigami. To były dal nas doskonałe regaty i trening. W przyszłym roku chcielibyśmy aby ta impreza była w kalendarzu jako impreza centralna. Wyniki poniżej. Pozdrawiam, Lukasz
Relacja 3, 6 marca 2009 Sara zdominowała wszystkich zawodników, wygrała wszystkie wyścigi:)
A My - czyli juniorzy zostaliśmy po prostu znokautowani. Estończycy "ukradli" cale podium, byli zdecydowanie poza naszym zasięgiem. Tylko w pojedynczych wyścigach potrafiliśmy urwać im punkty. Zwycięzcą regat został zeszłoroczny mistrz - Janne Akermaan.
Zdecydowanie musimy wyciągnać z tych regat jakieś wnioski i z następnym roku powalczyć o medale!
Tomasz Zakrzewski wywalczył tytuł bojerowego mistrza Polski na regatach rozgrywanych w ten weekend na jeziorze Święcajty. Na drugim miejscu podium stanął Jarosław Radzki, a po brąz sięgnął Paweł Burczyński. Srebrny i brązowy medal do ostatniego biegu był wielką niewiadomą. Bardzo nietypowe warunki wiatrowe w ostatnim, ósmym wyścigu, doprowadziły do radykalnego przetasowania na pozycjach 2-4. Z pewnej pozycji medalowej spadł doskonale żeglujący w poprzednich siedmiu wyścigach Kuba Schneider, który po szóstym wyścigu objął na chwilę prowadzenie w mistrzostwach.
To były bardzo trudne regaty rozgrywane w dużej stawce na krótkiej trasie. Każdy błąd kosztował utratę wielu pozycji. Do tego kapryśne wiatry, które potrafiły przetasować żeglującą czołówkę kilka raz podczas jednego wyścigu.
Jutro DN juniorzy i Ice Optimist wyruszają do Szwecji na mistrzostwa świata i Europy. Trzymamy kciuki.
W poniedziałek dodana zostanie do naszej galerii nowa porcja zdjęć z MMP.
Zapraszam do śledzenia zmagań podczas bojerowych mistrzostw świata i Ameryki Północnej 2009, które odbywają się jak w każdym roku nieparzystym w USA. Oficjalne zawiadomienie o regatach tutaj.
Relacja 7, 14/2/09, 23:30 Niestety, na nasze nieszczęście, prognozy się sprawdziły i na dogranie ostatnich wyścigów mistrzostw Ameryki Północnej zabrakło wiatru. W ciągu nocy dopadał kolejny centymetr śniegu i zanim wyjechaliśmy z hotelu na lód, na tablicy ogłoszeń już widniał komunikat o zakończeniu regat. Tak więc wyniki po pięciu wyścigach są wynikami końcowymi MAP 2009.
LPM2009 zakończony. Drugiego dnia regat w bardzo podobnych warunkach wietrznych udało się dograć kolejne wyścigi Lodowego Pucharu Mikołajek 2009. We wszystkich kategoriach łącznie udało się rozegrać 25 biegów.
Na pewno ze względu na bardzo nierówny lód zapamiętamy te regaty na długo.
W zakończeniu regat udział wzięli niecodzienni goście. Prezes Polskiego Związku Żeglarskiego Wiesław Kaczmarek oraz burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski. Do zobaczenia na LPM2010.
Wyniki końcowe w załączniku poniżej. Zdjęcia z regat niebawem w galerii.
Napisał JerzyNowakowskidnia 28/1/2009 13:45:08 (1216 odsłon)
Przygotowania do mistrzostw świata i Polski idą pełną parą. Organizatorów cieszy duża ilość zgłoszeń a szczególnie tych z Polski. Niestety w tym roku zabraknie zawodników z USA. Czekamy na zgłoszenie z Kanady. Reprezentanci Polski ostro trenują i startują w regatach treningowych choć niektórzy dopiero kończą budowę lub remonty swoich bojerów.
Zapraszam do śledzenia przebiegu bojerowych mistrzostw Europy w klasie DN na naszej stronie. Bieżące relacje będę przesyłał w miarę możliwości.
Do galerii dodałem ponad 70 nowych zdjęć.
Relacja 7, 22/1/09, g. 15:00 Regaty zakończone. Z powodu obfitych opadów śniegu rozegrano tylko jeden wyścig dla grupy srebrnej, kolejne wyścigi odwołano. Przywozimy do Polski dwa medale!!!. Srebrny Łukasza, brązowy Michała. Warto również podkreślić, że w pierwszej piątce ME znalazło się aż czterech Polaków. Na 4. Tomek, na 5. Paweł. Kolejna dobra wiadomość: nagroda dla najlepszego teamu w Europie - Golden Runner wraca do Polski !!!. Polscy bojerowcy zdominowali europejską rywalizację i pewnie wygrali punktację zespołową.
Oficjalne wyniki mistrzostw Europy 2009 znajdują się tutaj.
Za dwa tygodnie lecimy do USA na najważniejszą w tym sezonie imprezę: mistrzostwa Świata oraz mistrzostwa Ameryki Północnej.