MMP ogólne wrażenia,
Koleżanki i Koledzy,
Po przemyśleniu i zasięgnięciu opinii osób mądrzejszych ode mnie podaję poniżej moje przemyślenia po spowodowane przedstawieniem przez kolegę Roberta Graczyka jego wrażeń na temat MMP.
Po pierwsze chcę wyrazić moją ogromną wdzięczność Robertowi za krytyczne przedstawienie jego wrażeń z MMP i do tego zrobienie tego w sposób niezwykle kulturalny. Tylko dzięki krytyce możemy być lepsi. Samemu ciężko dochodzi się do doskonałości. Dla osób, które nie czytały jego wypowiedzi podaję na końcu mojej wypowiedzi jej kopię.
Ja byłem organizatorem tych regat i większość krytycznych uwag przyjmuję do siebie. Nie czynię tego z powodów masochistycznych lecz ku przestrodze lub w celu podpowiedzi następnym organizatorom. Jakie niedoskonałości lub też wady zauważyłem:
1. Organizator nie powinien startować w regatach gdyż wtedy nie ma czasu lub też „spokojnej głowy” na dogranie lub też zaobserwowanie szczegółów.
2. Organizator nie powinien rezerwować hotelu dla nikogo oprócz komisji sędziowskiej i honorowych gości. Rezerwowanie dla innych powoduje dziesiątki stresujących rozmów telefonicznych, pretensje tych, którzy nie dostali pokoju i bałagan spowodowany zmianami koncepcji przez zainteresowanych.
3. Powinna być publikowana, to znaczy powieszona w widocznym miejscu, instrukcja regat zawierająca, co najmniej informacje: godziny startów, godziny otwarcia i zamknięcia regat, przewidywane miejsce rozegrania regat, zaznaczone na mapce miejsca niebezpieczne, informacje o oznaczeniu miejsc niebezpiecznych, itp., itd.
4. Mierniczy nie powinien startować w regatach gdyż zmniejsza się wtedy jego dyspozycyjność i może dojść do sytuacji wyglądających na tendencyjne w przypadku wyrzucenia zawodnika znajdującego się przed nim na liście startowej.
5. Mierniczy powinien przed pierwszym startem poprosić wszystkich, którzy mają tyczki o zgłoszenie do niego tego faktu. To by wykluczyło lub ograniczyło ewentualną możliwość wymiany tyczki, jej wyjęcie lub te włożenie
6. Do poważnego rozważenia pozostaje wydrukowanie nalepek sprzętowych, takich lub podobnych, jakie są stosowane na MŚ i ME.
7. Sędzia główny mógł w czasie otwarcia regat przypomnieć, że w czasie MMP obowiązują ograniczenia sprzętowe zgodnie z przepisami.
8. Decyzje sędziów i mierniczego nie powinny być komentowane przez zawodników a już na pewno komentowane w sposób niegrzeczny. Należy szczególnie napiętnować takie zachowania. Zawodnik ma prawo odwołać się od decyzji sędziów lub też mierniczego do komisji protestowej. Jest to jedyna i właściwa droga postępowania. Wydaje mi się, że mogę powołać się na możliwość udzielenia przez sędziego piłkarskiego „czerwonej kartki” zawodnikowi, który dyskutuję z nim na temat jego decyzji.
9. Do sędziego nie wpłynął protest o wyjętej tyczce przez któregoś z zawodników. Protest musiałby być przez sędziego przyjęty. Sędzia został jedynie poinformowany, że są zawodnicy, którzy to robią. Mimo braku protestu uważam, że wskazanym było wysłanie przez sędziego mierniczego do zbadania, czy rzeczywiście dzieją się nieprawidłowości. Na pewno nie było prawidłowym wysłanie zgłaszającego do organizatora.
10. To ja rzeczywiście pierwszego dnia błędnie poinformowałem Karola Jabłońskiego, że wydaje mi się, że ostatnie zmiany regulaminu nie przewidują ograniczeń sprzętowych. W ten sposób wprowadziłem go w błąd. Było to w momencie gdy oddawałem mu jego tyczkę parę minut przed pierwszym startem. Moje zaćmienie umysłowe wynikało z faktu myślenia o starcie i znalezieniu dla mnie innej tyczki. W tym momencie zupełnie zapomniałem, że rok temu Sejmik podjął uchwałę o zwolnieniu z ograniczeń sprzętowych wszystkich polskich regat, jednakże z wyjątkiem MMP! Inną sprawą jest zasada prawna, że nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności. Nauką dla mnie jest nieudzielanie informacji jeśli nie jestem czegoś pewny!
11. Atmosfera w czasie Sejmiku. W czasie Sejmiku można było odnieść wrażenie, że Sejmik jest dla działaczy i kilku zaangażowanych kolegów. Odniosłem wrażenie, że wielu kolegów uważało Sejmik za stracony czas i w ogóle nie pojawiło się lub też traktowało Sejmik, jak spotkanie towarzyskie. Jeśli upadnie jakość Sejmików upadnie również nasza dyscyplina sportu. To w czasie Sejmiku ustalamy zasady i, co bardzo ważne, wybieramy osoby organizujące nam potem startowanie w regatach. Bez dobrych działaczy nie będzie dobrych regat lub też nie będzie ich w ogóle. Muszę powiedzieć, że kolejne Sejmiki są coraz gorsze. Jeszcze za czasów miłościwego panowania nam Tomka P-55 Sejmiki mogły imponować frekwencją i merytorycznym przebiegiem (wcześniejszych nie widziałem gdyż dopiero wtedy zacząłem stratować). W tym roku w Sejmiku udział wzięła mniej niż połowa zawodników startujących w MMP! Co było bardzo symptomatyczne i oddające tę atmosferę; po Sejmiku Joerg wybierał się gratulować Jurkowi Najdrowskiemu wyboru na Komandora gdyż tak został poinformowany przez jednego z uczestników Sejmiku. Informujący go kolega przez cały czas wyborów był na sali w naszym gremium!?!?! Niestety dość podobny przebieg mają nasze spotkania środowiskowe. Przybywa coraz mniej uczestników i coraz mniej osób zgadza się wziąć w nich czynny udział poprzez wygłoszenie ciekawych prelekcji lub przygotowanie informacji. Zdaję sobie sprawę z, tak zwanego, „zmęczenia materiału”. Po kilkunastu lub więcej latach startów i odwiedzeniu nastu Sejmików niektórym Kolegom zapewne przejadły się kolejne narady na podobne tematy. Obudźcie się, bez tych narad nie będzie lepiej lecz gorzej.
12. Otwarcie i zakończenie MMP i nie tylko. Znów można odnieść wrażenie, że oprócz samego ścigania się nic więcej zawodników nie interesujące. W czasie otwarcia regat iluś Kolegów stało na lodzie i nie podeszło do miejsca otwarcia. Jest to dość nieeleganckie i do tego nie praktyczne. Nie praktyczne gdyż przecież w czasie otwarcia podaje się pewne informacje. Podobnie z zakończeniem regat. Pojawiają się zwycięzcy, choć nie zawsze wszyscy, paru zawodników i działacze w większym tłumie. Znów, jest to nieelegancki i nie praktyczne, gdyż też są podawane informacje o następnych regatach. Mam tylko jeden apel; zacznijmy żyć życiem bojerowym a nie tylko ściganiem się
Moje komentarze chcę zakończyć apelem do Braci Bojerowej; „ ścigajmy się fair, przestrzegajmy przepisów, bieżmy udział w życiu bojerowym i bawmy się tym sportem, bo o to w końcu chodzi”.
Do działaczy też mam apel; „traktujmy swoje obowiązki bardzo poważnie, tak jak byśmy to robili za ciężkie pieniądze i cieszmy się, że możemy pomagać innym brać udział w tym pięknym sporcie”.
Jerzy Henke P-58
Komandor